<title_newspaper>Trybuna Ludu</title_newspaper>
<title_article>Dwudniowy sparing na lodowisku w Warszawie odsoni prawdziwe oblicze polskiego hokeja</title_article>
<authors>
<author>(Ltn.)</author>
</authors>
<language>pl</language>
<style>press</style>
<year>1950</year>
<month>01</month>
<day>31</day>
<date>1950-01-31</date>
<period>d</period>
<status>1_obieg</status>
<support>paper</support>
<text>
<![CDATA[
Opinia ta, jeeli chodzi o caoksztat gry naszych hokeistw, niestety, nie moe by pochlebna w tym stopniu, aby stanowia sugesti udziau naszej reprezentacji w powanym spotkaniu midzynarodowym bez przyjcia za pewnik, e czeka nas druzgocca poraka. W tej sytuacji faktem pocieszajcym, przemawiajcym na korzy polskiego hokeja  to sztuczne lodowisko w Katowicach, odbudowane w b. sezonie dziki dotacjom CRZZ, na ktrym systematyczna i wytrwaa praca szkoleniowa juniorw, moe nam w cigu 2  3 lat, stworzy now kadr hokeistw, zdolnych broni z powodzeniem naszych barw na lodowiskach caej Europy.
Jakie korzyci daje Torkat katowicki, tego dowiadczy na sobie utalentowany, mody hokeista "Stali" katowickiej  Skaryski II, ktry w tym sezonie znacznie poprawi szybko, jazd, prowadzenie krka i celno strzaw. Jednake zawodnik ten grzeszy zbytni nonszalancj i niedostatecznym zrozumieniem dla gry zespoowej. Z tego zdaje si wzgldu i susznie kapitan sportowy PZHL forsuje go jako obroc, albowiem na tej pozycji Skaryski moe wicej przysuy si zespoowi ni w napadzie. Dobrymi nabytkami dla kadry narodowej s modzi zawodnicy, ktrych ogldalimy w dwudniowym treningu: Janiczko, obaj Brzescy, Dybowski i Chodakowski.
Stara generacja hokeistw z doskona trjk napadu krakowskiego: Palus  Wokowski  Burda, lub drugie trio Zjaja  Csorich  Gansiniec (Lewackiego i Jerzaka nie byo w Warszawie) jeszcze w tej chwili jest niezastpiona. Niestety zawodnicy o ktrych mowa ju nie naucz si gra nowoczenie, to jest bardziej skutecznie, krtkimi, prostopadymi podaniami do nieobstawionych zawodnikw, wyrzucajc ze swego repertuaru przydugie wzkowania i solowe rajdy. Tej grupie zawodnikw zanadto weszo w krew dugoletnie przyzwyczajenie do gry indywidualnej i kombinacji wszerz bez krycia przeciwnika. Wprawdzie w momentach przewagi "Pnocnych" nad "Poudniowymi" widzielimy prby gry ca pitk w napadzie i krtkich kombinacji od kijka do kijka, jak rwnie precyzyjne zagrania duetu Skaryski II  Wokowski, lecz w sumie takich momentw pokrzepiajcych byo niewiele.
]]>
</text>
